no, może nie sań i może nie do końca dzwonią, ale w każdym razie szał dzwonkowy opanował mnie z całą pewnością ;) Więc dzwonkuję i przestać nie mogę ( no dobra, muszę, bo i pieczenie ciasteczek i ubieranie choinki po drodze było ;) ) Na początek dwa - choć nie pierwsze i z pewnością nie ostatnie ;)
bordowo-zielony ( wys 22 cm )
bordowo-zielony ( wys 22 cm )





rudy ( wys 19 cm ) : ( jakoś mało świąteczny kolor, ale śnieżynki są ;) )




Feeston pytała jak u mnie świąteczne domu przystrojenie... ano nijak... tzn coś tam jest, ale raczej mało, bo na Święta zawsze wyjeżdżam no i jakoś w tym roku w lesie ze wszystkim jestem... jutro jakiś stroik chociaż zmontuję ;) dziś jemioła zawisła.
Ale superaśne dzwonki.
OdpowiedzUsuńAleż dzwonkujesz pięknie!!! Super są, i widzę, że dobrze zrobilam dając więcej stempli?? (i znaczy, to że dotarły do Cibie :))
OdpowiedzUsuńAleż to fantastyczny pomysł, żeby były całoroczne!
OdpowiedzUsuńSą urokliwe:))
Ale piękne..ja tez takie chcę...:))))
OdpowiedzUsuńAlez cudne te dzwonki, pieknie skomponowane...ech, zazdraszczam :))
OdpowiedzUsuńPiękne :D
OdpowiedzUsuńto najpiękniejsze dzwonki jakie widziałam :)
OdpowiedzUsuńchyba podkradnę jeden :)
Jak zwykle piękne ,zachwyca mnie kolorystyka .
OdpowiedzUsuńWesołych Świąt.
Dzwonki przepiękne !!! z przyjemnością będę tu zaglądać, moze się czegoś nowego nauczę, narazie scrapy są dla mnie ciemną magią :)
OdpowiedzUsuńZapraszam Cię również do siebie
piękne !! :)
OdpowiedzUsuńPiekne dzwonki, przesliczne
OdpowiedzUsuńŚwietne te dzwonki.
OdpowiedzUsuńRewelacyjny pomysł i wykonanie:)
Piękne dzwoneczki
OdpowiedzUsuń