fotel nie jest całkiem biały - ma szaroniebieskie delikatne przecierki, a materiał na siedzisku na razie nie jest jeszcze tym wymarzonym, tylko po prostu jest.

tak wygląda teraz mój kącik komputerowy - jeszcze nieskończony, zwisają kable i w ogóle - ciągle coś zmieniam ;)

zbliżenie krzesła - może ciut widac przecierki...

i lampka zakupionana tej samej giełdzie co krzesełko, przerobiona na schabby, abażur tymczasowy - testowałam zachowanie farb akrylowych na materiale i szablonowanie ogólnie ;)

Bardzo mi się podoba kącik. Lubię takie minimalistyczne klimaty.
OdpowiedzUsuńFajny kącik,lampa też fajna a szufladki skąd?
OdpowiedzUsuńJa ten kącik podziwiam za konsekwencję, klimat i przede wszystkim za PORZĄDEK!!! ;)
OdpowiedzUsuńo jaaa.... Kamilciu... jejciu.... wow, a raczej łał... o rany...
OdpowiedzUsuńale piekny widok...zamiast tam przesiadywać, dostawiłabym krzesło gdzies dalej i nasycała sie widokiem :)
OdpowiedzUsuńBożenko - szufladki to komódka ze sklejki od powolniaków ;) przemalowywana już naście razy chyba - aktualnie ma paskowe szufladki a na bokach szablon z pismem, w którym zakochałam się ;)
OdpowiedzUsuńBeatko - no posprzątałam do fotki, haha. Ale teraz staram się taki porządek utrzymywać na stałe :)
Śliczny kącik:):) A lampka-swietna!!
OdpowiedzUsuńOj moja Droga !!!! ale piękny ten kącik, strasznie kusisz tą maszyną, ponieważ mam taką samą starą i wciąż zabieram się do odnowienia jej a jak zobaczyłam u Ciebie to chyba długo nie będzie na mnie czekać !!
OdpowiedzUsuńStrasznie mi się podoba zestawienie nowoczesnego ze starym, ale to strasznie, a trudno jest to zrobić tak naturalnie, jak Ty! Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuń