Dla rodzeństwa - obowiązkowym elementem oprócz imion miały być daty narodzin, waga i wzrst
jedna chłopięca - z autkiem z kursu Agnieszki ( kiedyś juz je robiłam, są świetne ;) ) , w niebiesko-zielonej kolorystyce, z dodatkiem brązu ( embossing), przeszyciem maszynowym ( zdecydowanie za rzadko sięgam po moją maszynę ;) ), z dodatkiem żółci i czerwieni, i z moją nową fascynacją - preparatem szklącym i pękającym .
jedna chłopięca - z autkiem z kursu Agnieszki ( kiedyś juz je robiłam, są świetne ;) ) , w niebiesko-zielonej kolorystyce, z dodatkiem brązu ( embossing), przeszyciem maszynowym ( zdecydowanie za rzadko sięgam po moją maszynę ;) ), z dodatkiem żółci i czerwieni, i z moją nową fascynacją - preparatem szklącym i pękającym .




druga dziewczęca - delikatna, rózowa ! ;), ale roz przyprudzony i powycierany, z mnóstwem kwiateczków, odrobiną brokatu i maszynową falbanką.



Piękne ramki!!!
OdpowiedzUsuńchłopieca wymiata :))
OdpowiedzUsuńpiękne Kamilko!!!
OdpowiedzUsuńśliczne,obie :)
OdpowiedzUsuńty zdolniacho :) cudne są obydwie, a jak ujawnisz w całości zajawkę z poprzedniego posta to wszyscy z krzeseł pospadają - ja już widziałam w całości i dech w piersi mi zaparło :)
OdpowiedzUsuńA mnie bardzo spodobała się różowa. A szczególnie to przygaszenie i stonowanie koloru. Jak zawsze Kamilciu zachwyt i pełen szcunek :)))
OdpowiedzUsuńobie są rewelacyjne :*
OdpowiedzUsuńrameczki urocze:)
OdpowiedzUsuńTa chłopięca jest prześliczna! :]
OdpowiedzUsuń,a na czym zrobić te ramki ?
OdpowiedzUsuńŚliczniusie pozdrawiam ;)
Mama ;)