czyli znowu broszki :) tym razem na dwie sztuki tylko jedna igła złamana - postęp znaczy :) środki z rewelacyjnych ćwieków Rahyera, które od czerwca leżą i nie mam odwagi użyć ;)
pudrowy róż i wanilia z kropeczką zieleni ;) :


niezapominajka i wanilia z odrobiną czekolady ;):


i w duecie:

piękne!!!
OdpowiedzUsuń...ja też łamię igły przy filcowaniu ;)
śliczne!!
OdpowiedzUsuńja mam zamiar dopiero się nauczyc filcować:)bo te Wasze broszki mnie powalają,ja też chcę:P
cudowne, słodziaszkie... w sam raz na poprawę nastroju ;))))
OdpowiedzUsuńasica - przecież ja się właśnie UCZĘ !!! zrobiłam słownie CZTERY kwiatki ;)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne...
OdpowiedzUsuńBardzo piękne kwiatki!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńBajeczka :) Nie wiem, która ładniejsza... :)mmm
OdpowiedzUsuńJe, ta pierwsza superowa, idealna! :)
OdpowiedzUsuńśliczne broszki !
OdpowiedzUsuńO ta rozowa to zdecydowanie w moim guscie :)
OdpowiedzUsuńJakie cudowne! :)
OdpowiedzUsuń