
wreszcie nastapiło i uszyłam. Trochę się nadłubałam przy tym, a niby takie proste...Stwierdzam kolejny raz, że szycie to jednak nie jest moja mocna strona ;) W każdym razie na ścianie prezentują się calkiem ok, dziecko powiedziało, ze piękne ;) a krzywizn nie widać, haha.


skrzynia czeka na przemalowanie orchideą ;) niby bejcowana 3 razy bejcą antyczną pod kolor leksvików, ale zupełnie inna wyszła :/

Ja tam krzywizn nie widzę :p Są cudne i jak ładnie się komponują na ścianie :)Brawo!
OdpowiedzUsuńwspaniałości! serio serio - dodają klimatu, prawie morze słychać jak szumi - masz niezwykłą wyobraźnię...
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie Ci wyszło - gratuluję! :)
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie wyszły. Bardzo pasują do wystroju pokoju, dają kropkę na i:)
OdpowiedzUsuńpięknie urządziłaś pokój:)
OdpowiedzUsuńKrzywizn nie widać, bo pewnie ich tam nie ma:)
OdpowiedzUsuńA to wcale nie taka prosta sprawa - takie chorągiewki - wiem, bo sama swoim chłopakom jakiś czas temu szYłam podobne i się natrudziłam okrutnie!
Tak czy siak - trójkąty super!
Pozdrwaiam,
M.
Jakie krzywizny?!
OdpowiedzUsuńświetne trójkąty i jaka długa girlanda z nich wyszła.
Tez myślę o uszyciu takich dla Lenki :)
Buziaki dla Was.
Ten pokój wygląda wręcz bajecznie!
OdpowiedzUsuńTrójkąty idealnie pasuję do tego pokoju...
Sama chciałabym w takim mieszkać ^.^
Hihi moja Noemka tez dlugo domagala sie tych trojkatow i w koncu je uszylam.Corcia zadowolona a to najwazniejsze.Zgadzam sie z toba,ze niby takie proste a jednak pracy sporo.Tymbardziej jak ma sie na glowie dwoch lobuzow:-).Znakomicie wyszly ci trojkaty,no i pokoik bardzo fajny:-).Pozdrawiam cieplo.
OdpowiedzUsuńRewelacyjny dodatek do mieszkanka :) Pasuje kolorystycznie i klimatem :)
OdpowiedzUsuńboski pokój!!!!
OdpowiedzUsuń